Na pockety pojawiło się już kilka aplikacji, które za pomocą różnego rodzaju gier, pomagają w  gimnastyce naszego mózgu i tym samym podnoszeniu efektywności jego pracy. Najnowszy tego rodzaju produkt, Brain My Day, jest reklamowany nie jako kolejny trener umysłu, ale jako prawdziwe życie w grze. Dobrze się baw i pobudź swój mózg – głosi dalsza część reklamowego hasła. Zachęcony taką zapowiedzią, postanowiłem sprawdzić, jak mają się one do rzeczywistości.

Po krótkiej, standardowej instalacji odpalam grę i czekam, pojawia się pasek postępu, czekam, pasek postępu powoli się przesuwa, czekam… gaśnie podświetlenie ekranu ustawione na 30 sekund, więc klikam, żeby zobaczyć postępy, na szczęście pasek postępu już się załadował. Krótka animacja elementów menu wjeżdżających na swoje miejsce i możemy grać. Jak widać, gra nie włącza się zbyt szybko. Od kliknięcia na skrót mija około 35 sekund do pełnego uruchomienia. Może nie jest to wynik najgorszy, ale większość gier startuje jednak szybciej.

Przy pierwszym uruchomieniu musimy utworzyć nasz profil. Wpisujemy więc imię i przechodzimy do wyglądu postaci. Wielkiego wyboru tutaj nie mamy, do dyspozycji mamy standardową, okrągłą twarz, kilka fryzur, różne rodzaje okularów i wąsy w różnym stylu. Większość elementów nie pasuje zbyt dobrze do siebie (chociażby kolorem), ale kilka ,w miarę wyglądających, portretów da się stworzyć. To co stworzymy, nie ma jednak żadnego wpływu na dalszą rozgrywkę.  Naszego „ludka” widzimy w dwóch momentach: na starcie programu i przy zbieraniu punktów.

Przejdźmy więc do samej rozgrywki. Po naciśnięciu przycisku Play, naszym oczom ukazuje się domek z jeziorkiem w rzucie izometrycznym. Na dole widzimy stan „surowców”. Przypomina to trochę grę strategiczną. Na początku na dole widzimy jednak same zera, więc nie mamy większego pola manewru niż wybranie Play. Pojawiają się nam 4 ikonki reprezentujące różne typy gier. Możemy wybrać test całościowy, pojedynczą kategorię lub grę, oraz grę na czas w minigry z wybranej kategorii. Kategorie są cztery: Pamięć, Rozpoznawanie, Analiza i Matematyka. W każdej z nich mamy 6 minigier, w których musimy użyć umiejętności danej kategorii. Dodatkowo mamy jeszcze gry spoza kategorii. Daje nam to łącznie 25 różnych minigierek. Nie wszystkie są jednak dostępne od początku i musimy się trochę wykazać, nim będziemy mieć możliwość zagrania we wszystkie. Są one rozmaite, od dokończenia gry w kółko i krzyżyk, przez zapamiętywanie twarzy i sekwencji, po łamanie szyfru w sejfie i znajdowanie zabawek. Każdy więc powinien znaleźć coś dla siebie.

Za każdą ukończoną grę otrzymujemy punkty, które są zamieniane na kamienie odpowiedniego typu, w zależności od kategorii. To są nasze, wspominane wcześniej, zasoby. Za odpowiednią ilość kamieni kupujemy rośliny, dzięki którym zarabiamy pieniądze, oraz zraszacze podnoszące wydajność roślin. Za zdobyte pieniądze możemy kupić nowy domek lub inne rzeczy upiększające nasze wirtualne podwórko. Takie rozwiązanie jest jednak według mnie mało motywujące, ponieważ pieniądze zbyt łatwo da się zarobić, natomiast nie bardzo jest je na co wydawać. Mamy bowiem tylko możliwość rozbudowy domu i postawienia 4 różnych obiektów. Pieniądze natomiast nie są zarabiane bezpośrednio z postępów w grze, ale są zarabiane samoistnie przez posadzone rośliny co pewien okres czasu. Po posadzeniu kilku roślin, możemy po prostu odpowiednio długo poczekać, a na naszym koncie znajdzie się spora sumka. Oczywiście, im więcej roślin, tym więcej kasy, ale nawet z jednym drzewkiem jest możliwe zarobienie kilku tysięcy.

Przydatną rzeczą są także statystyki. Dzięki nim możemy  na bieżąco analizować nasze postępy. Są one podzielone na cztery, wspomniane wcześniej, typy gier. Wadą jest jednak to, że przechowują tylko 8 ostatnich wyników, więc nie możemy porównać wcześniejszych rezultatów. Według mnie takie statystyki wiele nam nie powiedzą.

Ze strony technicznej niewiele można grze zarzucić. Graficznie Brain My Day prezentuje się świetnie. Może jest trochę cukierkowa, ale także zwrócono uwagę na detale, jak kogut wskazujący kierunek wiatru na domku. Muzyka w mobilnych grach, nie jest raczej tym, na co zwraca się większą uwagę. Tutaj też po prostu jest. Po pewnym czasie może jednak denerwować swoją monotonnością. Można ja na szczęście wyłączyć. Dobrą wiadomością jest to, że producenci wyposażyli grę w interfejs z dość dużymi przyciskami i obsługa palcem nie nastręcza większych problemów, może z wyjątkiem niektórych gier, które wymagają precyzyjnego wskazywania.

Małe podsumowanie na koniec. Dobry pomysł z tym budowaniem wirtualnego podwórka, całkiem niezłe minigry, dobre wykonanie. Trochę chybiony sposób zarabiania pieniędzy i kiepskie statystyki. Czy gra jest warta 20 dolarów?  Jeśli ktoś szuka prostych gierek, które mogą przy okazji go czegoś nauczyć, to może się pokusić o Brain My Day. Jeżeli jednak ktoś poważniej myśli o rozwijaniu umysłu, to skłaniałbym się ku SPB Brain Evolution.