Projekt 365 tym razem słowami

Zacznij od lewego górnego rogu. Prosta rada, ale tak trudna ją zrealizować. Próbowałem kilkukrotnie i zawsze kończyło się na kilku podejściach i potem przychodziła pustka w głowie.

Chciałbym regularnie pisać. Nie chodzi o maile, wiadomości, czy posty w social media. Tego i tak mam za dużo. Brakuje mi czegoś bardziej jakościowego. Miałem sporo frajdy z pisania relacji z Rollathlonu, ale trwało to długo i nie szło gładko. Prawdę mówiąc, mam wrażenie, że idzie mi w tym zakresie coraz gorzej. Dlatego postanowiłem coś z tym zrobić.

To już kolejna próba tego postanowienia, ale tym razem mam trochę inne podejście. W 2017 prowadziłem projekt 365 na Tookapic i codziennie robiłem i publikowałem tam jedno zdjęcie. Po roku takiej przygody dużo się nauczyłem, nie tylko o sprzęcie i jego obsłudze, o fotografii, ale też o sobie. Przeglądając galerię moich zdjęć widzę teraz wizualny pamiętnik i przypominam sobie co się działo danego dnia.

W kwietniu 2018 roku przerwałem ten projekt, bo nie miałem pomysłu co z nim dalej zrobić. Po kilku miesiącach zdecydowałem jednak do niego wrócić. Dlaczego? Zaczęło brakować mi tych chwili zastanowienia, kiedy trzeba było wymyślić kolejny kadr do zdjęcia. To świetne ćwiczenie na kreatywność i bez niego często byłem zbyt leniwy żeby sięgnąć po aparat i eksperymentować.

Teraz podobne założenia chciałbym przerzucić z obrazu na słowo pisane. Codzienne publikacje raczej nie wchodzą w grę, bo jednak zajmuje to więcej czasu niż pstryknięcie fotki (chociaż są serwisy, które są odpowiednikiem Tookapic dla tekstów, np 200wordsaday). Ustaliłem sobie jednak cel na jeden wpis tygodniowo i tego chciałbym się trzymać.

O czym będzie? Zobaczymy… Na pewno trochę o rolkach, trochę o technologii, a może jeszcze trochę o czymś innym? Kiedy lewy, górny róg ekranu za długo będzie pozostawał pusty, wtedy trzeba coś wymyślić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *