Kosmiczne śmieci

Kategoria: Ciekawostki | Dodano: 11.04.2008 18:34

1

Czy zastanawialiście się co dzieje się na orbicie z tymi wszystkimi satelitami, które przestają być potrzebne? Część z nich spadnie w atmosferę. Mniejsze elementy spalą się w niej, jednak większe trzeba zestrzeliwać, jak w nie tak dawno amerykańskiego satelitę. Co jednak z tym wszystkim, co nie spadnie? No więc nic. Dryfują sobie nadal na orbicie jako niepotrzebne, kosmiczne śmieci.

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) pokazała kilka obrazków pokazujących jak przez 51 lat (od wystrzelenia Sputnika w 1957) Ziemianie zdołali zanieczyścić najbliższe otoczenie ich planety. Wszystkie zamieściła witryna Gizmodo, ja pokażę tylko jedno, przedstawiające część północnej półkuli, w tym też Europę. Jak widać aż roi się od różnych satelitów. Zdjęcie przedstawia jednak tylko te na najniższych orbitach. Z oddali Ziemia coraz mniej przypomina więc niebieską planetę, a coraz bardziej planetę-maszynę.

Petrucci i smyczek w palcach

Kategoria: Muzyka | Dodano: 07.04.2008 18:54

0

Chciałbym rozpocząć serię wpisów, w których chiałbym przedstawić utwory muzyczne, które w danej chwili uważam za warte polecenia. Nie wiem jeszcze jakie będą kryteria dla nich, ale najważniejszym na pewno będzie mój gust. Nie będę pisal o czymś, co mi się nie podoba.

Na pierwszy ogień idzie John Petrucci ze swom Lost Without You zagranym na koncercie G3 (Satriani, Vai i Petrucci) w Bostonie w 2001 roku. Sporo osób pewnie wie, kto to jest, ale wszyscy, którym jego nazwisko nic nie mówi, niech najpierw posłuchają, a dopiero później zaczną czytać dalszą część. Taka mała zagadka, dla tych wszystkich nie znających twórczości tego artysty. Spróbujcie zamknąć oczy i w czasie pierwszej minuty odgadnąć na jakim instrumencie gra Petrucci. Tym wszystkim, którzy go nie znają, lub lepiej znają się na muzyce może się to wydać śmieszne, ale efekty mogą być zaskakujące.

John Petrucci – Lost Without You

10 komputerowych żartów na Prima Aprilis

Kategoria: IT, Śmieszne | Dodano: 01.04.2008 15:17

0

Dziś jest pierwszy kwietnia, więc pewnie macie ochotę na zrobienie komuś głupiego dowcipu. Jeśli nie macie pomysłu przygotowałem małe zestawienie ciekawych rzeczy, jakie można zrobić z komputerem, aby trochę dokuczyć jego użytkownikowi.

1. Wygaszacz z Ekranem Śmierci

Każdy użytkownik Windowsa spotkał się pewnie z niebieskim ekranem oznajmiającym kłopoty z komputerem. Zazwyczaj jedynym wyjściem po jego pojawieniu jest reset maszyny. Stąd wzięła się nazwa: Niebieski Ekran Śmierci (z ang. Blue Screen of Death). Dzięki wygaszaczowi możemy sprawić, że ten złowieszczy komunikat pojawi sił za każdym razem, gdy odejdziemy na dłużej od komputera. Można go ściągnąć z… witryny Microsoftu. Widać, że nawet tam programiści lubią czasami zażartować. Na innych systemach także można ustawić taki wygaszacz dzięki odpowiedniemu emulatorowi. Wyobraźcie sobie minę zatwardziałego przeciwnika okienek, który na swoim komputerze ujrzy taki widok.

2. Fałszywy pulpit

Żart dosyć znany i łatwy do wykonania. Wystarczy zrobić screena pulpitu (klikamy klawisz PrintScreen i wklejamy obrazek do edytora grafiki), a następnie ustawić go jako tapetę. Następnie ukrywamy pasek zadań i ikony na pulpicie (Prawy klawisz myszy -> Rozmieść ikony -> Pokaż ikony pulpitu). Po powrocie nasza ofiara z pewnością będzie zdezorientowana próbując coć włączyć.

3. Tapeta ze zbitym monitorem

Wykonanie bardzo podobne do poprzedniego żartu, jednak tym razem na tapetę ustawiamy obrazek “psujący” ekran. Doskonałym przykładem jest taka tapeta. Do tego chowamy pasek zadań i ikony, oraz przesuwamy kursor poza krawędź ekranu. Pozostaje nam już tylko obserwować reakcje naszej ofiary.

4. Przejęcie kontroli

Numer dla bardziej zaawansowanych. Za pomocą VNC możemy kontrolować komputer ofiary. Potrzebna jest nam do tego oczywiście sieć, ale w firmie z pewności ona istnieje. W VNC należy tylko zdezaktywować ikonkę w trayu. Teraz możemy patrzeć, jak ktoś bezradnie rozkłada ręce, gdy my kontrolujemy kursor i klawiaturę.

5. Mysz dla sprinterów

Kolejny łatwy do zrobienia żart. Wystarczy zmienić szybkość dwukrotnego kliknięcia na największą wartość. Niewiele osób zdoła je wtedy wykonać. Wyobraźcie sobie frustrację osoby, która próbuje to jednak zrobić. Próbuje, próbuje i próbuje…

6. Niegrzeczny kursor

Jak czułbyś się na miejscu kursora myszy? Wykorzystywany przez cały dzień, bez chwili odpoczynku. Można się zdenerwować i pokazać użytkownikowi co się o nim myśli. Między innymi w tym celu powstał program Finger. Dzięki niemu, co pewien czas (możemy go skonfigurować), kursor pokaże nam środkowy palec, co jak wiadomo, nie jest gestem przyjaźni. Jaka będzie odpowiedź użytkownika? Czy odpowie tym samym? Sprawdźcie sami. ;)

7. Mysie odchody

Kolejna mała aplikacja stworzona w celu respektowania praw kursora myszy. Nie ma on nawet przerwy na pójście do toalety. Gdzieś jednak trzeba załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne. Jak nie ma przerwy, to trzeba to niestety robić w pracy. Mouse Droppings jest programem, który co kilka sekund generuje właśnie odchody kursora. Czas pomiędzy kolejnymi “potrzebami” można oczywiście skonfigurować tak, aby dostosować go do naszych wymagań.

8. Mapowanie klawiszy

Tym razem coś dla tych, którzy używają klawiatury. Po latach praktyki większość pamięta standardowy układ liter i znaków (a jeśli nie pamięta, to są pokazane na klawiaturze). Co się jednak stanie, gdy zostanie on zmieniony, nawet w małym procencie? Można to zrobić na przykład programem KeyExtender. Jest to trial, ale 40 użyć powinno nam wystarczyć do naszych celów. Dzięki niemu możemy każdy klawisz dowolnie zaprogramować, niekoniecznie zgodnie z przyjętymi standardami.

9. Firefox oszalał

Jeśli chcesz zrobić kawał użytkownikowi Firefoxa, to możesz to łatwo zrobić za pomocą odpowiednich wtyczek. Część z nich działa tylko 1 kwietnia, więc masz mało czasu na ich przetestowanie. Wszystkie zostały zebrane w Total Confusion Combo Pack!. Robią one rozmaite rzeczy. Od odwrócenia kolorów w logu Firefoxa, przez pokazywanie 666 nieprzeczytanych maili, po wstawianie różnych głupich tekstów w różne miejsca strony.

10. Zabawy ze sprzętem

Oczywiście zabawa nie musi ograniczać się do sfery programowej. Równie dobre rezultaty może przynieść mała zabawa z samym sprzętem. Ile osób zresetuje komputer po wcześniejszym odłączeniu myszki i klawiatury od jednostki centralnej? Ile osób pomyśli, że optyczna myszka jest popsuta, ponieważ ma naklejony kawałek taśmy klejącej na spodzie? Jeśli to wam nie wystarcza, zawsze możecie spróbować zamienić żyły w kablu od monitora. Podobnych pomysłów jest bardzo dużo.

Może znacie jeszcze jakieś sposoby na uprzykrzenie korzystania z komputera?

Star Wars w ASCII

Kategoria: Ciekawostki, IT | Dodano: 29.03.2008 16:44

0

Czego to ludzie nie robią, żeby zabić nudę? Simon Jansen postanowił na przykład zrobić animację będącą odpowiednikiem Gwiezdnych Wojen. Wszytko za pomocą tekstu. Powstała więc seria ASCII-Artów, czyli obrazków wykonanych za pomocą znaków dostępnych w kodzie ASCII. Z 13,935 takich obrazków powstała animacja, która przedstawia prawie cały film Gwiezdne Wojny: Nowa Nadzieja. Projekt niestety od dłuższego czasu stoi w miejscu i jak do tej pory możemy oglądać film tylko do momentu odnalezienia księżniczki Lei. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości zostanie on dokończony.

Jak do tej pory znalazłem 2 metody na obejrzenie tego dzieła. Pierwsza to uruchomienie go przez telnet. Użytkownicy Visty nie mają jednak standardowo zainstalowanego telnetu, więc raczej nie skorzystają z tej metody (chyba, że sobie go doinstalują). Druga możliwość, to odwiedzenie strony ASCIIMATION.

Dla mnie to o wiele ciekawszy projekt niż transmitowanie ostatnich piłkarskich Mistrzostw Świata w ASCII. Tam na ASCII-Art był automatycznie zamieniany obraz z transmisji telewizyjnej. Trudno było cokolwiek dojrzeć. Tutaj, dzięki większych nakładom pracy, efekt jest znacznie bardziej przyjemniejszy i łatwiejszy w odbiorze.

Pekin 2008 i wolny Tybet

Kategoria: Inne | Dodano: 23.03.2008 23:17

0

Jak pewnie wszyscy wiedzą, Igrzyska Olimpijskie w tym roku odbywają się w Pekinie, w Chinach. Decyzja o organizacji tej imprezy właśnie tam już od początku byla powodem dyskusji. Chiny wciąż są krajem komunistycznym, a jak wygląda komunizm Polacy mogli się przekonać na własnej skórze. Byliśmy bowiem w podobnej sytuacji, jaką dziś widzimy w Tybecie. Z racji zbliżającej się Olimpiady coraz głośniej mówi się o problemach w tamtym rejonie. Coraz głośniejsze są także wszelkie protesty z tym związane. W internecie także powstała inicjatywa wspierająca wolny Tybet.

Zakładałem, że nie będę pisał o polityce, ale w tym wypadku postanowiłem zrobić wyjątek. Nie będę się jednak rozpisywał, jak to jest źle i niedobrze. Wszystkiego można się bowiem dowiedzieć na stronie całej akcji, pod nazwą FreeTibet. Można się tam dowiedzieć wszystkiego o akcji internetowej, jak i działaniach “w realu”. Ten wpis to mój niewielki wkład w ten projekt. Uważam, że taka forma protesu jest dużo lepsza, niż na przykład bojkot chińskich produktów i nie oglądanie zmagań sportowców.