Mobilization VI

Już po raz szósty w Łodzi odbyła się konferencja Mobilization poświęcona technologiom mobilnym. Byłem na wszystkich poprzednich edycjach, ale chyba po raz pierwszy zebrałem się na opisanie swoich wrażeń.

W tym roku po raz pierwszy konferencja była płatna. Przy jej popularności kiedyś to musiało nastąpić. Nie odbiło się to jednak ani na frekwencji, ani na organizacji. Obie utrzymały w moim odczuciu podobny poziom do lat poprzednich.

Największą różnicę widać było w prelekcjach. Prawie wszystkie były po angielsku i większość prowadzona przez gości z zagranicy. Równolegle odbywało się 5 sesji, więc każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Moją ścieżkę z prezentacjami zacząłem od słuchaniu o MVP. Może nic odkrywczego nie zostało powiedziane, ale fajnie się słuchało Oli Rosińskiej i Piotrka Stanisławskiego.

Kolejnym punktem był Framework Oriented Programming wytłumaczony przez Pedro Pinera Buendia z SoundClouda. Ciekawy koncept, gdzie aplikacja staje się modularna poprzez podzielenie jej na frameworki. Podobne podziały już widziałem, ale jak to zwykle bywa w ekosystemie Apple nie wszystko jest takie oczywiste.

Następnie była prezentacja od jednego ze sponsorów – firmy Harman. Temat ciekawy, bo o podłączeniu smartfona do samochodu. Nie został on jednak dobrze przygotowany i całość była zwyczajnie nudna. Czytanie prezentacji ze slajdów, nadmierne skakanie po nich, brak załączonych filmów i nacisk położony nie wiadomo na co – generalnie studenckie prezentacje są zwykle lepiej przygotowane.

Potem była dłuższa przerwa na obiad z tradycyjną, wojskową grochówką.

Po przerwie postanowiłem sprawdzić, czy da się zhackować SiriKit. Jak pokazał Esteban Torres da się, ale trzeba trochę pokombinować. Apple i tym razem trochę jeszcze przeszkadza. Fajnie widzieć, że mimo pewnych ograniczeń, można wykorzystać Siri do niestandardowych czynności.

Od niedawna używam na co dzień Androida, ale jeszcze nic na niego nie pisałem. Mam jednak zamiar to zmienić, więc poszedłem na prezentację różnych narzędzi pomagających developerowi Androida. W notatkach zapisałem ich długą listę, także uważam, że Gautier Mechling się spisał.

Nie jestem grafikiem, ale jakoś najbardziej podobają mi się te prezentacje jakoś powiązane z projektowaniem interfejsów. W tym roku tę rolę zajęła prezentacja „Design that break the barriers”.

Przy tworzeniu różnych aplikacji gdzieś tam w głowie zawsze siedzi mi myśl o dostosowaniu tego dla potrzeb osób, które z tradycyjnym interfejsem sobie nie poradzą. Zazwyczaj jednak z różnych powodów tego się nie robi. Duet z Polidea: Agnieszka Czyżak i Rafał Tulwin pokazali, że wcale nie jest to takie trudne.

Na koniec poszedłem posłuchać o Swiftowej rewolucji. Merytorycznie nie było źle. Już od pierwszych minut Konstiantyn Koval okazał się jednak trochę zbyt dużym fanbojem tego języka i ciężko mi było przyjąć poglądy o tym, że wkrótce wszystko będzie możliwe do zrobienia w Swifcie mocno filtrowałem.

Oprócz prezentacji było oczywiście sporo stoiska sponsorów i konkursów. W tym roku postanowiłem odpuścić starania się o nagrody, a więcej czasu spędzić na poznaniu firm, które mogą być potencjalnymi pracodawcami.

Do niewielu rzeczy można się było przyczepić i były one raczej konsekwencją miejsca konferencji. Organizatorzy bardzo dobrze się spisali i nie dziwię się, że zrobiła się z tego największa tego typu konferencja w Polsce. Mam nadzieję, że dalej będzie się rozwijać i za rok będę na Mobilization 7.