Pisz albo giń!

Pisanie tek­stów nie jest rze­czą łatwą, zwłasz­cza na kom­pu­te­rze. Oprócz skom­pli­ko­wa­nego pro­cesu twór­czego, trzeba też mieć na uwa­dze całą masę spraw, które odcią­gają naszą uwagę od wła­ści­wego zada­nia. Powiadomienia o nowych wia­do­mo­ściach e-mail, komu­ni­ka­tory, ser­wisy spo­łecz­no­ściowe, RSSy, czy fora inter­ne­towe. Są to pokusy, któ­rym ulega sporo osób, w tym także i ja.

Aby zwięk­szyć pro­duk­tyw­ność i skon­cen­tro­wa­nie uwagi na pisa­niu tek­stu powstał Write or Die. Jest to narzę­dzie, które ma zapew­nić stały wzrost liczby zna­ków w doku­men­cie przez utrud­nia­nie życia, jeśli nie będą się one poja­wiały. Przed przy­stą­pie­niem do pracy wybie­ramy w jaki spo­sób  pro­gram będzie przy­po­mi­nał o pisa­niu. Wśród opcji mamy łagodny popup, dener­wu­jące dźwięki, a w try­bie Kamikaze usu­wa­nie wcze­śniej napi­sa­nego tek­stu. Przed każ­dym przy­po­mnie­niem tło zmie­nia też kolor na czer­wony. Ustawiamy także czas i ilość słów po któ­rych nie będziemy już nękani oraz jak długo możemy zwle­kać z  kolej­nym naci­śnię­ciem klawisza.

Continue reading

Ekrany dotykowe znikną za 10 lat?

Często mówi się o wyczer­py­wa­niu się zaso­bów natu­ral­nych Ziemi. Zazwyczaj są to paliwa kopalne, takie jak ropa naf­towa, ponie­waż na nich opiera się pozy­ski­wa­nie ener­gii. Ludzie wydo­by­wają i wyko­rzy­stują jed­nak całą gamę róż­nych sub­stan­cji. Jedną z takich sub­stan­cji, klu­czową dla dzi­siej­szej tech­no­lo­gii jest ind. Sam z sie­bie nie jest tak uży­teczny, jako tle­nek indu i cyny (ITO – idium tin oxide) two­rzy pod­stawę budowy dzi­siej­szych ekra­nów doty­ko­wych. Naukowcy z USA osza­co­wali obecne rezerwy indu na 16 tysięcy ton, ale jeśli podzie­limy to przez obecne zapo­trze­bo­wa­nie, otrzy­mamy wynik suge­ru­jący, że star­czą one na około 10 lat. Zapewne znajdą się jesz­cze jakiś złoża, ale zapo­trze­bo­wa­nie na ind stale rośnie.

Continue reading

Mobilne drukowanie z pomocą Dropboxa

Dzisiejsze smart­phony potra­fią naprawdę wiele. W wielu przy­pad­kach potra­fią zastą­pić kom­pu­tery sta­cjo­narne. Mimo to, cią­gle sporo czyn­no­ści jest trud­nych do wyko­na­nia. Jedną z nich jest dru­ko­wa­nie. Większość pro­gra­mów do obsługi dru­ka­rek jest płatna. Producenci sprzętu wpro­wa­dzają inno­wa­cje uła­twia­jące prace, takie jak dru­karki z adre­sem e-mail, ale to także wymaga dodat­ko­wych kosztów.

Od nie­dawna, do dru­ko­wa­nia z urzą­dzeń mobil­nych można wyko­rzy­stać Dropboxa. Umożliwia on prze­cho­wy­wa­nie pli­ków na ser­we­rze i ich syn­chro­ni­za­cje. Dzięki klien­tom na różne plat­formy i sys­temy ope­ra­cyjne można mieć do niego dostęp prak­tycz­nie wszę­dzie. Czyni to z niego dosko­nałe narzę­dzie do pracy w chmurze.

Duże moż­li­wo­ści Dropboxa wyko­rzy­stał Amit Agarwal. Stworzył on skrypt VBS, który po uru­cho­mie­niu, w fol­de­rze Dropboxa zakłada kata­log PrintQueue. Jest on póź­niej moni­to­ro­wany i jeśli pojawi się tam nowy plik, zosta­nie on otwarty i wydru­ko­wany za pomocą domyśl­nej dru­karki, a infor­ma­cje o tym zapi­sane w logu.

Continue reading

Blogowanie na WM cz.3 – moBlog

Kolejny pro­gram do mobil­nego blo­go­wa­nia to moBlog. Sampath Dassanayake ze Sri Lanki stwo­rzył udaną apli­ka­cję, która umoż­li­wia łatwe i pro­ste pisa­nie bloga na urzą­dze­niach z Windows Mobile. Nie posiada ona tylu funk­cji co Travelling Blogger, ale działa zde­cy­do­wa­nie spraw­niej, mimo że także został napi­sany przy uży­ciu .NET.

MoBlog wspiera WordPressa, Bloggera oraz LiveSpaces oraz obsłu­guje zarówno palm­topy z doty­ko­wym ekra­nem, jak i bez niego.  Instalacja odbywa się za pomocą pliku CAB i nie zaj­muje wiele miej­sca w pamięci urzą­dze­nia, czy na kar­cie pamięci.

Continue reading

Blogowanie na WM cz.2 – TBlogger

Długo zbie­ra­łem się do napi­sa­nia o Travelling Bloggerze (w skró­cie TBlogger). Liczyłem, że w końcu będę w sta­nie na nim tro­chę wię­cej popra­co­wać. Niestety, mimo prze­te­sto­wa­nia róż­nych kon­fi­gu­ra­cji sprzę­to­wych, jak i pro­gra­mo­wych nie udało mi się zmu­sić tego pro­gramu do dzia­ła­nia z akcep­to­walną pręd­ko­ścią. Szkoda, ponie­waż TBlogger posiada chyba naj­więk­sza funk­cjo­nal­ność spo­śród dostęp­nych apli­ka­cji do blo­go­wa­nia. Dla osób cier­pli­wych, które jed­nak spró­bują z niego korzy­stać przy­go­to­wa­łem krótki opis.

Continue reading

10 kolejnych żartów komputerowych

Dwa lata temu napi­sa­łem wpis ze zbio­rem 10 kom­pu­te­ro­wych żartów prze­zna­czo­nych na Prima Aprilis. Sporo czasu upły­nęło, więc posta­no­wi­łem tro­chę poszpe­rać i napi­sać część drugą z nową por­cją żartów.

1. Obracanie ekranu

Spora część kart gra­ficz­nych ma wbu­do­waną w ste­row­niki cie­kawą, choć rzadko uży­waną przez użyt­kow­ni­ków funk­cję obra­ca­nia obrazu na ekra­nie. Możemy obró­cić go o 90, 180, czy 270 stopni. Dla wygody do tej czyn­no­ści przy­pi­sane są skróty kla­wia­tu­rowe.  Wystarczy wci­snąć kom­bi­na­cje Ctrl + Alt + kla­wisz kie­run­kowy (kie­ru­nek wska­zuje w który miej­scu będzie „góra” obrazu).

Continue reading

Blogowanie na WM cz.1 — Writer

Czy jest jakiś pro­gram do pisa­nia bloga na Windows Mobile? Spotkałem się z tym pyta­niem już kilka razy. Jestem użyt­kow­ni­kiem tego sys­temu od kilku lat i znam sporo opro­gra­mo­wa­niu dla niego. Blog też mam (może nie­zbyt czę­sto aktu­ali­zo­wany), więc posta­no­wi­łem opi­sać pro­gramy, które umoż­li­wiają mobilne blo­go­wa­nie. Dotąd podobne arty­kuły pisa­łem dla pda2day (np. Mobilne mikro­blogi w nume­rze z maja 2009), ale tym razem posta­no­wi­łem zamie­ścić opisy poszcze­gól­nych pro­gra­mów tutaj, a dopiero póź­niej zebrać je razem w maga­zy­nie. Używam WordPressa, więc będę się sku­piał na tej plat­for­mie, ale więk­szość pro­gra­mów umoż­li­wia inte­gra­cję z kil­koma róż­nymi sys­te­mami blogowymi.

Pierwszym i naj­młod­szym pro­gra­mem do pisa­nia bloga na palm­to­pie jest Writer. Aplikacja ta jest próbą prze­nie­sie­nia funk­cjo­nal­no­ści zna­nej z Windows Live Writer na urzą­dze­nia prze­no­śne. Niestety do tego jesz­cze długa droga, ale pro­gram cią­gle jest jesz­cze w fazie beta i wygląda na to, że cze­scy auto­rzy powoli będą go roz­wi­jać. Z obec­nej wer­sji, mimo tylko pod­sta­wo­wych funk­cji, już da się korzystać.

Continue reading

Zabawy z GPS Misson

Jakiś czas temu zain­te­re­so­wa­łem się róż­nymi moż­li­wo­ściami wyko­rzy­sta­nia sys­temu GPS. Większość z nich nie jest jakoś szcze­gól­nie cie­kawa. Wszelkiego rodzaju nawi­ga­cja, zapi­sy­wa­nie śladu, kom­pu­ter pokła­dowy, tago­wa­nie, itp. Niewątpliwe jest to przy­datne, ale chciał­bym coś mniej poważ­nego. Wtedy zna­la­złem wyko­rzy­sta­nie GPSa do zabawy.

Najpopularniejszą z tych zabaw jest chyba geo­ca­ching, czyli szu­ka­nie „skar­bów” ukry­tych w przez innych. Na razie odło­ży­łem jed­nak tę formę zabawy na póź­niej, ponie­waż wymaga ona wcze­śniej­szego przy­go­to­wa­nia się do wyprawy. Trzeba zna­leźć i spi­sać infor­ma­cje o skrzyn­kach, przy­go­to­wać ewen­tu­alne narzę­dzie. Może nie jest to dużo, ale moje leni­stwo wzięło górę (czę­ściowo też pew­nie z powodu wizji prze­dzie­ra­nia się przez zaspy śniegu) i posta­no­wi­łem zająć się tym tro­chę póź­niej. Zamiast tego zain­sta­lo­wa­łem GPS Mission.

Continue reading

Fences — odgrodź ikony na pulpicie

Bałagan na pul­pi­cie. Wiele osób ma z tym pro­blem. Dziesiątki ikon poroz­rzu­cane po całej powierzchni pul­pitu, do tego doku­menty wymie­szane ze skró­tami do apli­ka­cji. Według mnie nie jest to ani este­tyczne, ani efek­tywne. Co zro­bić, aby ogar­nąć te wszyst­kie ikony? Zainstalować pro­gram, który nam w tym pomoże. Jednym z nich jest Stardock Fences. Niedawno opu­ścił on fazę beta i wer­sja 1.0 jest dostępna do ścią­gnię­cia za darmo.

Co nam ofe­ruje ten pro­gram? Umożliwia gru­po­wa­nie ikon w twory nazwane Fences, co na pol­ski możemy prze­tłu­ma­czyć jako ogro­dze­nia. Ogrodzenie jest pół­prze­źro­czy­stym pro­sto­ką­tem w któ­rym znaj­dują się ikony. Możemy zmie­niać roz­miar oraz dowol­nie prze­miesz­czać dane ogro­dze­nie. W trak­cie tej dru­giej ope­ra­cji wszyst­kie ikony zostają oczy­wi­ście w obrę­bie ogro­dze­nia i prze­miesz­czają się wraz z nim. Dodatkowo możemy ukryć wszyst­kie ogro­dze­nia zwy­kłym dwu­kli­kiem na tape­cie. W roz­wi­nię­ciu posta znaj­duje się film demon­stra­cyjny programu.

Continue reading

Dźwięki z komputera

Komputer pod­czas pracy emi­tuje roz­ma­ite dźwięki. Szum wen­ty­la­to­rów, róż­nego rodzaju piski ostrze­gaw­cze, dźwięki dysku twar­dego, napędy CD/DVD, czy też sta­cji dys­kie­tek. Poza tym róż­nego rodzaju pery­fe­ria (dru­karka, ska­ner) także emi­tują hałas. Czy ten cały kom­pu­te­rowy zgiełk da się jakoś uprzyjemnić?

Ktoś wpadł na pomysł, aby tak pokie­ro­wać pracą poszcze­gól­nych urzą­dzeń, żeby dźwięki przez nie emi­to­wane skła­dały się na jakąś melo­dię. Mamy więc sta­cję dys­kie­tek wygry­wa­jącą marsz impe­ra­tora z gwiezd­nych wojen, czy ska­ner gra­jący „Wiosnę” Vivaldiego . Szczegółów wyko­na­nia nie znam, ale podej­rze­wam, że cho­dzi o umie­jętne wyko­rzy­sta­nie ste­row­nika urzą­dze­nia lub jego firmware’u do odpo­wied­niego ste­ro­wa­nia sil­nicz­kiem. Zapewne taka mody­fi­ka­cja unie­moż­li­wia jed­no­cze­sne nor­malne korzy­sta­nie z niego, ale nadal jest to cie­kawa metoda na uroz­ma­ice­nie nud­nego sprzętu.

Continue reading

Snowed In 7 w pda2day

Kiedyś pisa­łem o dar­mo­wej alter­na­ty­wie dla Bejeweled — GemSwap.  W okre­sie świąteczno-noworocznym jest dostępny za darmo inny klon tej popu­lar­nej gry. Mam na myśli Snowed In, grę wyda­waną co roku przez sklep Clickgamer. Każdego roku można wła­śnie w tym okre­sie, wyge­ne­ro­wać sobie kod akty­wa­cyjny za darmo. Wystarczy tylko zało­żyć tak konto.  Nie będę się jed­nak na jej temat roz­pi­sy­wał, ponie­waż zro­bi­łem to w pda2day.

Magazyn pda2day jest pro­jek­tem, który w for­mie maga­zynu przy­bliży i pogłębi wie­dzę o urzą­dze­niach mobil­nych. Pismo jest pisane przez pasjo­na­tów, więc tro­chę różni się od komer­cyj­nych cza­so­pism. Czy na plus, czy na minus, musi­cie oce­nić sami. Ja mogę tylko zachę­cić do ścią­gnię­cia i zapo­zna­nia się z treścią.

baner_pda2day

Gimnastyka umysłu z Brain My Day

Na pockety poja­wiło się już kilka apli­ka­cji, które za pomocą róż­nego rodzaju gier, poma­gają w  gim­na­styce naszego mózgu i tym samym pod­no­sze­niu efek­tyw­no­ści jego pracy. Najnowszy tego rodzaju pro­dukt, Brain My Day, jest rekla­mo­wany nie jako kolejny tre­ner umy­słu, ale jako praw­dziwe życie w grze. Dobrze się baw i pobudź swój mózg — głosi dal­sza część rekla­mo­wego hasła. Zachęcony taką zapo­wie­dzią, posta­no­wi­łem spraw­dzić, jak mają się one do rze­czy­wi­sto­ści. Continue reading