Star Wars w ASCII

Czego to ludzie nie robią, żeby zabić nudę? Simon Jansen posta­no­wił na przy­kład zro­bić ani­ma­cję będącą odpo­wied­ni­kiem Gwiezdnych Wojen. Wszytko za pomocą tek­stu. Powstała więc seria ASCII-Artów, czyli obraz­ków wyko­na­nych za pomocą zna­ków dostęp­nych w kodzie ASCII. Z 13,935 takich obraz­ków powstała ani­ma­cja, która przed­sta­wia pra­wie cały film Gwiezdne Wojny: Nowa Nadzieja. Projekt nie­stety od dłuż­szego czasu stoi w miej­scu i jak do tej pory możemy oglą­dać film tylko do momentu odna­le­zie­nia księż­niczki Lei. Mam jed­nak nadzieję, że w przy­szło­ści zosta­nie on dokończony.

Jak do tej pory zna­la­złem 2 metody na obej­rze­nie tego dzieła. Pierwsza to uru­cho­mie­nie go przez tel­net. Użytkownicy Visty nie mają jed­nak stan­dar­dowo zain­sta­lo­wa­nego tel­netu, więc raczej nie sko­rzy­stają z tej metody (chyba, że sobie go doin­sta­lują). Druga moż­li­wość, to odwie­dze­nie strony ASCIIMATION.

Dla mnie to o wiele cie­kaw­szy pro­jekt niż trans­mi­to­wa­nie ostat­nich pił­kar­skich Mistrzostw Świata w ASCII. Tam na ASCII-Art był auto­ma­tycz­nie zamie­niany obraz z trans­mi­sji tele­wi­zyj­nej. Trudno było cokol­wiek doj­rzeć. Tutaj, dzięki więk­szych nakła­dom pracy, efekt jest znacz­nie bar­dziej przy­jem­niej­szy i łatwiej­szy w odbiorze.

Pekin 2008 i wolny Tybet

Jak pew­nie wszy­scy wie­dzą, Igrzyska Olimpijskie w tym roku odby­wają się w Pekinie, w Chinach. Decyzja o orga­ni­za­cji tej imprezy wła­śnie tam już od początku byla powo­dem dys­ku­sji. Chiny wciąż są kra­jem komu­ni­stycz­nym, a jak wygląda komu­nizm Polacy mogli się prze­ko­nać na wła­snej skó­rze. Byliśmy bowiem w podob­nej sytu­acji, jaką dziś widzimy w Tybecie. Z racji zbli­ża­ją­cej się Olimpiady coraz gło­śniej mówi się o pro­ble­mach w tam­tym rejo­nie. Coraz gło­śniej­sze są także wszel­kie pro­te­sty z tym zwią­zane. W inter­ne­cie także powstała ini­cja­tywa wspie­ra­jąca wolny Tybet.

Zakładałem, że nie będę pisał o poli­tyce, ale w tym wypadku posta­no­wi­łem zro­bić wyją­tek. Nie będę się jed­nak roz­pi­sy­wał, jak to jest źle i nie­do­brze. Wszystkiego można się bowiem dowie­dzieć na stro­nie całej akcji, pod nazwą FreeTibet. Można się tam dowie­dzieć wszyst­kiego o akcji inter­ne­to­wej, jak i dzia­ła­niach „w realu”. Ten wpis to mój nie­wielki wkład w ten pro­jekt. Uważam, że taka forma pro­tesu jest dużo lep­sza, niż na przy­kład boj­kot chiń­skich pro­duk­tów i nie oglą­da­nie zma­gań sportowców.

Sztuka ukryta w chipie

Myślę, że każdy wie jak wygląda wnę­trze kom­pu­tera, czy innego sprzętu elek­tro­nicz­nego. Płytka dru­ko­wana z wlu­to­wa­nymi chi­pami, kon­den­sa­to­rami, opor­ni­kami itp. Czy coś takiego można nazwać sztuką? Można się o to spie­rać. Jednak oka­zuje się, że pro­jek­tanci tych ukła­dów dość czę­sto mają w sobie zacię­cie arty­styczne. To, że na chi­pach są umiesz­czane roz­ma­ite infor­ma­cje, główne za pomocą nie­zro­zu­mia­łego kodu liter i cyfr, mające na celu iden­ty­fi­ka­cje układu, jest powszech­nie znane. Jednak nie­wiele osób wie, że na chi­pach są czę­sto umiesz­czane nie­wiel­kie obrazki. Są one tak małe, że potrzeba mikro­skopu, aby je doj­rzeć.
Continue reading

MiniLyrics — i wiesz co jest grane

Nie wiem jak Wy, ale ja słu­cha­jąc muzyki, poświę­cam sporo uwagi na słowa pio­se­nek. Czasami mimo śred­niego utworu, za sprawą dobrego tek­stu, słu­cham go pra­wie na okrą­gło. Aby jed­nak móc czer­pać przy­jem­ność z odbioru świet­nego tek­stu naj­pierw trzeba go zro­zu­mieć. Czasami też słu­cha­jąc muzyki chce się wręcz zaśpie­wać wraz z wyko­nawcą. W tym momen­cie wystę­puje sporo pomy­łek wyni­ka­ją­cych z nie­zna­jo­mo­ści tekstu.

MiniLyrics jest pro­gra­mem, który może nam pomóc w lep­szym odczy­ta­niu utworu, czy też jego zaśpie­wa­niu. Jego zada­niem jest wyświe­tle­nie tek­stu pio­senki gra­nej aktu­al­nie przez odtwa­rzacz w kom­pu­te­rze. Współpracuje z 18 naj­po­pu­lar­niej­szymi odtwa­rza­czami. Pełna lista znaj­duje się na stro­nie pro­du­centa. Tam też można ścią­gnąć sam pro­gram. Jest on roz­pro­wa­dzany jako sha­re­ware i kosz­tuje prawi $19.95 lub $24.95 za licen­cję dla 3 użyt­kow­ni­ków. Nie trzeba jed­nak go kupo­wać. Niezarejestrowana wer­sja ma taką samą funk­cjo­nal­ność, jedy­nie wyska­ku­jące okienko przy­po­mina o tym, że nic nie pła­ci­li­śmy i możemy się go pozbyć kiedy zapła­cimy. Dostępna jest też wer­sja dla użyt­kow­ni­ków Windows Mobile.
Continue reading

Nowy serwer

Sporo czasu minęło od ostat­niego wpisu. Było to spo­wo­do­wane kil­koma rze­czami. Powrót do szkoły ogra­ni­czył mi znacz­nie ilość wol­nego czasu. Nie mam natchnie­nia, aby skle­cić te kilka rze­czy, które chce napi­sać. Przeniosłem też stronę na nowy ser­wer, co także zajęło mi tro­chę czasu. Wiele się nie zmie­niło, ale jesz­cze kilku rze­czy bra­kuje i muszę nad nimi popracować.

Dlaczego zmie­ni­łem serwer?

Głównym powo­dem była nie­wy­star­cza­jąca inte­gra­cja ser­wera OVH z domeną. Nie mogłem usta­wić jej tak jak chcia­łem (czyli tak jak jest teraz). Może zauwa­ży­li­ście, że po wpi­sa­niu sainti​.pl prze­no­siło was do sainti​.ovh​.org, lub two­rzyła się ramka w któ­rej była strona ovh, a adres się nie zmie­niał, nawet po kli­ka­niu na linki. W nie­któ­rych dzie­dzi­nach jestem per­fek­cjo­na­li­stą, który nie lubi kom­pro­mi­sów, więc zde­cy­do­wa­łem się na prze­no­siny.
Continue reading